Forza Roma

Praktycznie wszystkie kontakty, które mam na facebooku, nawiązałem dlatego, że ktoś przeczytał jakiś mój tekst i polubił go (niech was Bóg błogosławi). Było to możliwe przede wszystkim dlatego, że przez 10 lat, od 10.09.2004 do całkiem niedawna, miałem okazję pisać do pewnego dziennika, który na początku był fascynujący, a potem stał się szalony, czasem przykry, a potem w końcu niemożliwy (co dla mnie czyniło go dodatkowo “sympatycznym”). Dla niektórych był dziennikiem “marzycieli romanistów”, inni oskarżali go o bycie ultrasowskim (jakby kibice Romy byli tylko “twardzi i czyści” lub “fanatyczni”, podczas gdy ja uważam – przyznając istnienie, ale nie popierając tej dwubiegunowości – że jest jeszcze cały świat pomiędzy, świat o wielu twarzach i odcieniach, świat kibiców Romy, którzy są po prostu kibicami Romy). Jakby nie było, na dobre i na złe, opłacany czy nie opłacany, uległy (prawdę mówiąc – bardzo rzadko) czy “bohaterski” (myślisz, że to mało?) i tak dalej pisałem do niego i pisałem rzeczy, które były docenianie (niech Bóg wam zawsze błogosławi). Po raz pierwszy od dziesięciu lat zaczyna się sezon Romy bez “Il Romanista”. Pierwszym meczem tego dziennika było spotkanie Roma-Fiorentina. Wygraliśmy. Mamy tylko nadzieję, że dziś skończy się tak samo. Na koniec chcę napisać tylko jedno. Jak to robiłem przez ostatnie dziesięć lat. Forza Roma!

 

© Tonino Cagnucci  & http://www.asroma.pl

Annunci

Informazioni su Tonino Cagnucci

Romanista. Papà di Lorenzo

Pubblicato il 30 agosto 2014, in Articoli, Mondo con tag , , , . Aggiungi il permalink ai segnalibri. Lascia un commento.

I commenti sono chiusi.

%d blogger hanno fatto clic su Mi Piace per questo: